Ciąża dopadła mnie, gdy akurat rozpoczęliśmy z mężem budowę naszego domu. Planowaliśmy w przyszłości dziecko jednak chcieliśmy sie za to zabrac dopiero po skończeniu budowy. Prawdę mówiąc na dzień dzisiejszy to przeraża mnie ciąża, a najbardziej to oczywiście sam poród. Skojarzenia z nim bywają absolutnie skrajne. Czytam i obserwuję to . Ja jednak jestem przekonana, że wielki wpływ na to jak go wspomina kobieta ma czas. Oczywiste, że jest to przeżycie ogromne, a bólu porównać nie można do niczego. Ale mowa tu, nie o nim samym, ale o jego wspomnieniu, całokształcie porodu. I dyskusja narosła. Także oburzenie. No, jak można wspominać poród z uśmiechem na ustach? Albo, pisać że to były cudowne chwile! Masochistka jakaś zaznaczyła to w ankiecie? Ta masochistka pewnie dzień po porodzie by tak nie zaznaczyła Ale są i osoby, którym czas nie wyleczył rany i twardo stoją przy opcji, że było okropnie i koniec. Może jednak potrzebują go więcej tak sądzę. Niegłupie byłoby chyba stwierdzenie, że poród kończy się tak naprawdę wtedy, kiedy nareszcie zaczynamy się uśmiechać na jego wspomnienie.
Troche się rozpisałam o moich rozterkach związanych z porodem jednak teraz nie mam za bardzo czasu o tym myslec bo przecież trwa budowa naszego domu, a moja ciąża trwa zaledwie 3 tygodnie więc do czasu porodu może uda nam się skończyć dom i nawet go wstepnie wyposażyć. Jesteśmy na etapie dachu i za tydzień powinnismy miec już stan surowy zamknięty. Jeśli nie będzie nie przewidzianych przestojów to powinniśmy zdążyć się wprowadzić zanim skończy się moja ciąża. Na razie wszystko idzie zgodnie z harmonogramem i nie brakuje nam także funduszy. Ekipa budowlana wygląda na solidną i jeszcze ani razu nas nie zawiodła, więc myślę, że tak już będzie do samego końca budowy naszego wymarzonego domu na wsi pod lasem.
Comments (1)
Ciąża raczej nie dopada – to wspaniały dar…